KACPER BOJAŃSKI

zebrałem: 76 785 PLN (58%) potrzebuję: 133 000 PLN

Pomóż mi wygrać walkę z rakiem wątrobowo-komórkowym

Nazywam się Kacper Bojański, mam 30 lat i pochodzę z Leszna. Jestem mężem Magdy i ojcem sześcioletniej Zuzi, a latem 2018 spodziewamy się drugiego dziecka. Od 2 lat zmagam się z rakiem. Moją jedyną nadzieją jest leczenie Sorafenibem i zabieg Nano-Knife, dlatego chcę Cię prosić o pomoc.

lub
wpłać w systemie Dotpay

dotpaylogo

lub
zalicytuj w jednej z aukcji charytatywnych

allegrologo

W czym potrzebuję pomocy?

Moją ostatnią nadzieją jest terapia nierefundowanym lekiem SORAFENIB.
Koszt 6 miesięcznej terapii to 96 000 zł.

Niezbędny jest także zabieg z użyciem NANO-KNIFE, zaawansowanego narzędzia, które mimo, że moi lekarze posiadają to pozostaje ono poza koszykiem świadczeń refundowanych, koszt użycia metody to 37.000 zł za elektrody do nieodwracalnej elektroporacji.

Na dziś, tylko dzięki mojej onkolog mam SORAFENIB – w styczniu będę musiał za niego zapłacić. Leczenie chirurgiczne z użyciem Nano-Knife to kolejne środki, których nie mam, by móc ratować moje życie. Zabieg zaplanowano na przełom stycznia i lutego. To miesiąc i trochę.

Moi najwięksi darczyńcy:

Moja choroba

HCC FLC – inaczej rak wątrobowo-komórkowy. Do tej pory odbyte przeze mnie bitwy to:

  • Pierwsza operacja w maju 2016 roku – wszystko wskazywało na sukces. Niestety niedługo potem rak powrócił.
  • Druga operacja w lutym 2017 – tym razem było bardzo obiecująco
  • Trzecia reemisja w kwietniu 2017 – kolejna runda przede mną

Chciałbym serdecznie podziękować lekarzom  – wspaniałym specjalistom którzy bardzo mi pomogli:

dr Marek Barczyk z Rawicza, który pierwszy mnie zdiagnozował
Prof. Patkowski, który dwa razy mnie operował
dr Ewa Żurawińska – Grzelka moja onkolog, która najlepiej jak może prowadzi moją chorobę.

Moja walka z rakiem

11 listopada to święto Niepodległości. Tego dnia w 1987 roku przyszedłem na świat. Ja – Wojownik, ale by się o tym przekonać, musiałem poczekać 28 lat.

Pierwsze lata mojego życia to czas, gdy nic nie wskazywało, że w wieku 28 lat stanę w onkologicznym ringu. Przyjaciele, szkoła, potem studia na Politechnice Poznańskiej, mecze żużlowe i kibicowanie mojej ukochanej Unii Leszno… Żyłem jak tysiące moich rówieśników. Poznałem żonę, potem urodziła się nasza córka – dziś ma 6 lat.

Moja „przygoda” z rakiem zaczęła się 2 lata temu, choć chyba wtedy nie dopuściłem do swojej świadomości tego, jak podstępny przeciwnik rzucił mi rękawicę.

Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.